Jak królowa Bona urządzała swoje ogrody

Jak królowa Bona urządzała swoje ogrody

Jest niewielkie miasteczko w odległości 30 km od Krakowa – to Niepołomice, w których centrum stoi zamek, z dziedzińcem zbudowanym na wzór wawelskiego. Początkowo zamek był pałacem myśliwskim i rekreacyjnym dla pary królewskiej – Zygmunta Starego i jego włoskiej żony Bony, z czasem szostał przebudowany i stał się renesansowym zamkiem. Królewska para odpoczywała tu wielokrotnie, ale cóż miała robić królowa Bona gdy jej małżonek udawał się na wielogodzinne polowania do puszczy niepołomickiej? Zaświtała jej w głowie myśl o zrobieniu przy zamku ogrodów na wzór włoskich. Sprowadziła więc z Włoch sztab ogrodników, którzy ostro wzięli się do pracy. Początkowo, ogród w układzie osiowym obsadzony został różnymi odmianami kwiatów, krzewów, tak zresztą jak najbliższe tereny przyramkowe ze wszystkich stron. Oprócz kwiatów, ogrodnicy w późniejszym czasie posadzili warzywa – nieznane w Polsce odmiany sprowadzone z Włoch, stąd popularna do dziś nazwa włoszczyzny. Rośliny zasadzone przez włoskich ogrodników przyjęły się w naszym klimacie, do dziś nasze przydomowe ogródki ozdabiają nagietki, złocienie, kocimiętka, bratki, lawenda i bukszpan. Patrząc na rabaty w ogrodzie, lub gotując niedzielny rosół, możemy tylko z sympatią pomyśleć o królowej Bonie. Oprócz Niepołomic, jak historia donosi, królowa Bona zakładała swoje włoskie ogrody jeszcze w wielu innych polskich miejscowościach.