Ogrody święte, sepulkralne i boskie

Ogrody święte, sepulkralne i boskie

Parki utworzone w ten sposób były w istocie „świętymi krajobrazami”. Była to niewątpliwie natura, ale natura zamieszkana przez bogów, zapeł­niona ich posągami, a nawet całymi grupami rzeźbiarskimi. Kult, którego były świadectwem, rozciągał się również na zmarłych i stąd w ogrodach liczne kaplice, grobowce i sanktuaria. Było to jakby przedłużanie ludzkiej egzystencji poprzez religijny kult wspomnień powiązany z kultem natury. W ten sposób ponownie pojawia się pojęcie ,.ogrodu błogosławionych”.W ogrodach rzymskich dekoracja rzeźbiarska odgrywała wielką rolę. Rzeźbiarskie grupy tragiczne, takie jak Śmierć Niobidów czy Ukaranie Dirke umieszczano w naturalnych parkach, gdzie stawiano także posągi greckie. Polowanie Meleagra myśliwi ze sforą w pogoni za dzikiem znalazło idealne miejsce w tej leśnej scenie. Wreszcie te tematy rzeźbiarskie natchnęły samych ogrodników, którzy zaczęli zastępować marmur materią żywych roślin. „Nemosa tonsilia” zaczęły przedstawiać sceny z polowań, bitew morskich, sceny malownicze cięte w cisie i bukszpanie. Pomysł strzyżenia drzew przypisuje się pewnemu Rzymianinowi, Caiusowi Matiusowi, przyjacielowi Augusta.Rośliny, strzyżone czasem w najbardziej wyszukane formy, są tylko dodatkowym elementem sztuki komponowania upraw roślinnych. Ogrod­nicy rzymscy mieli do dyspozycji dość ograniczony zestaw roślin. Najważ­niejsze drzewa i krzewy to: platan, topola, dąb, palma daktylowa, sosny, jodły hiszpańskie, cyprysy, graby, mimoza, akacja, drzewka cytrusowe, laurowe, figowe, rododendrony i jałowiec, winorośl, bluszcz, bukszpan i mirt, wreszcie nieco kwiatów anemony, kaczeńce, bławatki, lewkonie, żółte margerytki i goździki… Takie to rośliny pozwoliły urzeczywistniać dekoracje, których wspomnienia przetrwały w dekoracyjnym malarstwie, przenoszącym uroki ogrodu do wnętrza mieszkalnego. Stosowano też lekkie konstrukcje, po których pięły się rośliny zraszane wodą z małych fontann, a ptaki ożywiały całość tak obmyślonego ogrodu.Do takiej to kompozycji odnosi się słowo „topią”, które dziś utraciło swe pierwotne znaczenie. Stosowano je na określenie aranżowanych kra­jobrazów, gdzie … pojawiał się pagórek, kanał, święty gaj, małe sanktua­rium”. Grimal omawia fragment z Pliniusza dotyczący malarza Ludiusa, który wynalazł nowy gatunek malarstwa ściennego, przedstawiający „topiaria opera”, to znaczy malarstwo pejzażowe. Niezależnie od religijnego kultu natury, który był głównym źródłem inspiracji, w ogrodach rzymskich dużą rolę grała architektura i urządzenia hydrauliczne. Układy wodne były podporządkowane woli ludzkiej: czasem nadawano im wygląd naturalny (co było wyrazem umiłowania krajobrazu), czasem ujmowano w małe kanałv (jak w ogrodach Pompejów, pod wpływem greckim), czasem nadawano im formę wielkich kanałów. Przybierały one formę monumental­ną w ogrodach, jak na przykład Kanopos w zespole willi Hadriana w Tivoli (dawne Tibur). Dzięki traktatom o hydraulice Ktesibiosa, Filona z Bizan­cjum i Herona z Aleksandrii (szkoła aleksandryjska), zaczęto stosować wodę do poruszania automatów. Pliniusz miał w swoich ogrodach organy hydrauliczne i można zadawać sobie pytanie, czy w ptaszarniach, z których najsłynniejsza należała do Warrona, nie znajdowały się śpiewające ptaki mechaniczne. W każdym razie woda odgrywała wielką rolę. W ogrodzie Warrona, którego część stanowiła sala jadalna, stół był otoczony bieżącą wodą, której przepływ był regulowany dla przyjemności ucztujących.