Parki i promenady publiczne

Zwyczaj uzdrawiania zbyt zaludnionych obszarów przez tworzenie parków czy ogrodów publicznych rozpowszechnił się najwcześniej w Anglii.Parki te rozrastały się znacznie, tworzono w nich wielkie aleje dla przejaż­dżek powozami, aleje do jazdy konnej, rozległe tereny gier, itd. Wraz. z przejściem parku z rak prywatnego właściciela w ręce zbiorowych użytkowników zakładanie ogrodów stało się domeną urbanistów, którzy musieli myśleć o higienie życia publicznego.Napoleon III, po wstąpieniu na tron, stwierdził brak ogrodów publicz­nych we Francji, a zwłaszcza w Paryżu, i podjął decyzję przekształcenia Lasku Bulońskiego. Do tej pory do roku 1855 adaptowano na te cele dawne prywatne posiadłości, które uległy nacjonalizacji. Cesarz wzbogacił stolicę o cztery znakomite rozwiązania tego rodzaju: dwa w biednych dzielnicach Paryża ogrody ButtesChaumont i park Montsouris oraz dwa w dzielnicach rezydencjonalnych Lasek Buloński i park Monceau. Przeprowadzenie tych prac jest zasługą d’Alphanda i jego świetnych współpracowników: Barillet Deschamps’a. Varego, EdouardAndrego i Eugene’a Biihlera. Cesarz korzystał niekiedy z wiedzy księcia Piickler Muskau, wielkiego niemieckiego znawcy ogrodów. Wszystkie te ogrody były projektowane pod kątem krajobrazu, lecz ślady doktryny Thouina są wyraźne w symetry­cznym systemie alej. Modelowanie terenu zatraciło z czasem swą delikat­ność, potrafili ją utrzymać jedynie Anglicy.

Wiek XIX i XX

Funkcja ogrodów zaczęta ulegać przekształceniu. Alexandre de Laborde mógł napisać w roku 1808 w Description des nouveaux jardins de la France et des ses anciens chateaux (Opis nowych ogrodów Francji i jej starych zamków), że zaprzestano tworzenia ogrodów będących dekoracją do fetes galantes. Ta przemiana, wraz z przemianą życia społecznego, musiała doprowadzić do zupełnej odmiany charakteru ogrodów. Obok parków prywatnych zaczęto zakładać ogrody i promenady publiczne odpo­wiadające lepiej nowym potrzebom. Napoleon po opanowaniu Rzymu w 1809 roku chciał przywrócić miastu cesarską wspaniałość i do programu działania włączył projekty upiększenia go ogrodami i promenadami. Z jed­nej strony były to ogrody Kapitolu i Palatynu, z drugiej ogrody Juliusza Cezara, które z czasem przekształciły się w promenadę Pincio. W czasach kiedy zabytki antyku czy średniowiecza nabrały szczególne­go znaczenia, jakąż nadzwyczajną przygodą było dla projektantów ogro­dów działanie wśród najszlachetniejszych budowli i ruin. jakie tylko można sobie wyobrazić; łuk Septymiusza Sewera służył za wejście do jednego z ogrodów. Należało tylko wskrzesić te momenty, wydobyć je na światło dzienne, powiązać między sobą, by stworzyć najbardziej wzruszające . . ogrody ,,archeologiczne”. Valladier przedstawił projekt, który później podjęto, tymczasem jed­nak, aby sprostać potrzebom w zakresie budownictwa, architekt Gisors i ogrodnik Berthault udali się do Rzymu i prowadzili tam studia. Rozgrywki związane z zamówieniami trwały cztery lata, w ciągu których okazało się, że Berthault jest, rzecz dziwna, zwolennikiem planu regularnego. Boyer prowadził w czasach Napoleona studia nad historią ogrodów rzymskich. Cesarz nie miał czasu na rozstrzyganie sporów… Tutaj pojawia się nowy problem zniknięcia osoby znawcy, oświeconego amatora, dla którego sprawy ogrodów były zagadnieniami wielkiej wagi. Stąd bierze się ów bezosobowy i bezduszny charakter większości współczesnych ogrodów. Powstają one w wyniku wielkiej konkurencji, konkursów projektowych i dlatego są przeważnie rozwiązaniami kompromisowymi, na jakie wszyscy mogą się zgodzić.Kim był ten Berthault (17711823), wysłany do Rzymu, którego projekty ogrodów Kapitolu. Palatynu i Cesare Grandę (ten ostatni został wykorzystany przez Valladiera) zostały zaakceptowane w 1813 roku? Byl to ogrodnik pejzażysta o wielkiej sławie; Józefina wybrała go. odrzucając 204 Perciera, Fontaine’a oraz Morela, i powierzyła mu wykonanie projektu ogrodów w Malmaison. W pracy Josephine amateur des jardins a Malmaison (Józefina miłośni­czka ogrodów w Malmaison) Pierre Schommer pokazał, w jaki sposób cesarzowa podjęła jedną z tendencji swojej epoki i jak nieoczekiwanie ujawniło się jej zamiłowanie do roślin. Miała słynną kolekcję róż, sprowa­dzała też drzewa i krzewy z Australii i Ameryki Północnej, by w każdej części ogrodów zaprowadzić rzadkie gatunki roślin. Dzięki temu Berthault miał do dyspozycji bogactwo materiału roślinnego i potrafił harmonizować te kwiaty i rośliny zgodnie z nowym smakiem. Na akwarelach Garneraya przechowały się widoki rabat, które wywodziły się bezpośrednio ze słyn­nych angielskich parterów. Króluje masyw klombu otoczonego gęstą masą krzewów i kwiatów; kryje on rzeźbę lub pawilon architektoniczny, który zagłębia się w skały obok spływających wód kaskady. Wydaje się. że wszystko doprowadzono do wielkiego wyrafinowania, z pominięciem prze­sadnie wyszukanych form, jak dekorowane kwiatami mostki, które pojawi­ły się przed pięćdziesięciu laty w „Moulin Joli” Wateleta. Dekoracje ogrodowe coraz bardziej oddalały się od teatralnych dekoracji, a coraz więcej było w ogrodach egzotycznych roślin; zainteresowanie nimi było w znacznej mierze stymulowane przez literaturę.Podstawowa koncepcja ogrodów ewoluowała i precyzowała się, nie występowały w niej jednak jakieś podstawowe zmiany formalne; w zasadzie w okresie romantyzmu zachowano i udoskonalono wszystko to, co wniosły do sztuki ogrodów Anglia i Chiny. Jednakże postawy zmieniły się i na przykład Alexandre de Labordc nie dostrzegał już żadnych zalet w ogro­dach regularnych, w jego ocenie nie było ani pobłażliwości, z jaką pisał o ogrodach książę d’Harcourt, uznający wartości architektoniczne ogrodów znajdujących się w bezpośrednim otoczeniu rezydencji, ani życzliwości, z jaką Delille oddawał hołd geniuszowi Le Nótre’a. Interpretując za Felibienem opisy willi Pliniusza, dopatrywał się w pismach starożytnych źródła nieregularnych ogrodów. Byto to dodatkowe, niepotrzebne chyba usprawiedliwienie stylu, którego walory w pełni potwierdzały opublikowa­ne przezeń opisy i widoki ogrodów: Mortefontaine, Malmaison, Ermenonville, Mereville, Saint Leu. Nie więc nie zmieniło się w początkach XIX wieku i obok ryciny przedstawiającej widok wieży w Betz, którą autor nie przestaje się zachwy­cać, umieścił widok grobowca w ogrodzie Plessis Chamant, o którym pisze tak. jak gdyby opisywał obraz Greuze’a. Pod wpływem dwóch doświadczonych praktyków, H. Reptona i J. Thouina, formy ogrodów angielsko-chińskich i mieszanych ewoluują, dając początek właściwym parkom krajobrazowym, które w pewnym sensie stanowią najwyższe osiągnięcie całej tej linii rozwoju.Książka Reptona, która ukazała się w 1803 roku, określiła zasady odnowienia ogrodów nieregularnych, natomiast Thouin w 1820 roku podsumował tendencje, które nimi rządziły w pierwszych dwudziestu latach XIX wieku; pracę swoją zatytułował Plans raisonnes de toutes lesespeces des jardins (Plany rozumowane wszystkich rodzajów ogrodów). Tytuł taki zapowiada pewien liberalizm, a przerzucając te wdzięczne kolorowane tablice, dostrzegamy, że autor umieszczał partery Tuileries obok zawiłości linii romantycznych ogrodów. Thouin wylicza rozmaite podziały, które, mimo dokonanych rewolucji, są w zasadzie identyczne z podziałami średniowiecznymi: „Ogrody ekonomiczne lub warzywniki”, które wywo­dzą się z „marais” w pobliżu wielkich miast, aż po ogrody warzywne, owocowe lub sady, ogrody botaniczne przeznaczone do hodowania roślin przydatnych do studiów botanicznych albo też używanych w medycynie. Wreszcie są ogrody rozrywkowe lub wypoczynkowe.Z punktu widzenia formy. Thouin wyróżnia trzy rodzaje: ogrodv symetryczne, przy czym sądzi, że najlepsze przykłady tego rodzaju to dzieła Le Nótre’a. ogrody angielsko-chińskie albo ogrody nieregularne oraz całkiem odmienne ogrody krajobrazowe, czyli naturalne ogrody natury. Trudno zgodzić się z klasyfikacją Thouina. który zalicza Wersal do ogrodów krajobrazowych. Uważa je zresztą za ogrody przeszłości. Definicja parku romantycznego nie wnosi w zasadzie nic nowego. Na podziw Thouina zasłużyły parki w Stowe. Persfield, Hagley w Anglii, w Nymphenburgu i Monachium w Niemczech, w Guiscard, Chanteloup, Chantilly i Ermenonville we Francji.Okazało się, że ogrody krajobrazowe z około 1820 roku są tylko wynikiem ewolucji ogrodów angielsko-chińskich. Klomby i wijące się 208 naturalnie rzeki traktowano nieco swobodniej, ale sądząc z małych widoczków na obramieniach planów, dawne elementy przetrwały. Thouin dodał jeszcze aleję opasującą, która u niego urosła do rozmiarów całego systemu.Przetrwało osiemnastowieczne umiłowanie rzadkich roślin i repertuar ich znacznie się w XIX wieku powiększył. Od czasów, kiedy Pierre Magnol (zm. 1715) zaaklimatyzował we Francji magnolie, coraz więcej uwagi poświęcano poszukiwaniom egzotycznych gatunków roślin i aklimatyzowaniu ich w Europie. Les lettrcs sur la botaniąue (Listy o botanice) ,Iean Jaeques’a Rousseau wprowadziły modę na tego rodzaju zaintereso­wania i znana jest rola, jaką w tej dziedzinie odegrał Jussieu za czasów Ludwika XV. Na początku XIX wieku park Fromont słynął z rzadkich gatunków roślin zebranych tam przez. Soulange Bodina. Umiłowanie kwia­tów było powszechne, ale podczas gdy Anglicy i Niemcy wydzielali w par­kach specjalne miejsce dla kwiatów (flowergarden i Blumengarten), stanowiące odpowiedniki dawnego „ogrodu sekretnego” w renesansowej Italii, Thouin kreśląc plan niewielkiego ogrodu rozrywkowego wmieszał kwiaty w generalny plan: to tutaj umieścił czerwoną różaną plamę na zielonym trawniku.Przez wiele lat nowe parki i ogrody pozostawały wierne osiągnięciom pejzażystów i dochowywano im wiary nawet w miejskich ogrodach. Trzeba odnotować, że romantyczny wyraz tych ogrodów wynikał z najdalej idącego stonowania „planu”; aleje powinny wtapiać się w nierówności terenu.

Parki mieszane

Książę d’Harcourt pisał: „Jest rzeczą naturalną, że dla dojazdu wybiera 195 się linię prostą jako najkrótszą i że zapowiedzią pięknego pałacu jest otoczenie związane z architekturą. Takie otoczenie odpowiada szlachetnoś­ci budowli, odsłania ją; przestrzeń podjazdu nadaje całości wygląd bardziej dostojny, nie naruszając wcale praw natury… Skoro symetria obowiązuje w architekturze, trzeba ją stosować w tym, co do niej należy. Ponieważ jednak formy proste, jednakowe, regularne, pozbawiają nas różnorodnoś­ci, prostoty i elegancji, należy przywrócić te przymioty, których nic nie jest nam w stanie zastąpić”.Pisząc o dekoracjach architektonicznych, książę d’Harcourt narzeka), że w Wersalu zostały pozaslaniane, ukryte, i zaleca, aby przyznano im odpowiednie miejsce. Wreszcie pojawiają się tu nowości w dziedzinie zestawu roślin: zaleca on zasadzenie gatunków drzew z Wirginii, Karoliny i całej Ameryki Północnej. Postępowano zgodnie z rozwojem nowej mody i we Francji widać to na przykładzie prac Gabriela w Trianon rozpoczętych w 1749 i 1750 roku; wzniesiono tam; mleczarnię, owczarnię i oborę do czasu powrotu z Anglii Antoine’a Richarda, który objął kierownictwo budowy Świątyni Miłości. Jest to najbardziej urocze dzieło tamtego okresu. W 1778 roku Deschamp wybudował świątynię na pomieszczenie posągu, który przedstawiał Amora wycinającego łuk z maczugi Herkulesa dzieło Bouchardona z 1746 roku. Chanteloup, które miało być miejscem wygnania Choiseula, zaprojek­towane było w stylu mieszanym. Zachowano część starego ogrodu francu­skiego, w innej zaś części założono ogród angielsko-chiński. Do dziś zachowała się tylko pagoda, jedyne co pozostało z tego pięknego niegdyś parku.Wobec tej budowli całkowicie francuskiej, będącej przejawem „gustu chińskiego”, przychodzi na myśl zdanie z dziełka księcia d’Harcourt stano­wiące podsumowanie estetycznych tendencji i uchybień popełnianych w tym czasie. Pisał on: „Jeśli przed budowlą przypominającą Grecję umieści się gotycki most. chińskie czółna, francuskie treliaźe. wszystkie te niejednorodne przedmioty stają się fałszywe, ponieważ brak między nimi związku. Ale jeśli wszystko do siebie przynależy… czuje się. że powstanie doskonalą całość”. Jakie możliwości urzeczywistnienia takiej całości wi­dział autor? Dowiadujemy się tego z opisu ogrodu w Betz. ponieważ księżna Monaco korzystała z rad d’Harcourta. Na wyspie połączonej z ogrodem „chińskim mostem” znajdował się „pawilon egzotyczny”, dalej można było oglądać „świątynię druidów” zbudowaną z pni dębowych, dalej słynną „wieżę feudalną” (zbudowaną według projektu Huberta Roberta, to znaczy sprawiającą wrażenie ruiny), której niczego nie brakowało, była tam nawet starofrancuska inskrypcja. To upodobanie do inskrypcji znalazło wyraz również w „małej piramidzie”, na której złotymi literami wypisano „niepodległość amerykańska”. Na koniec dochodziło się do „doliny gro­bowców”. Stały tu nagrobki pełne fantazji, na których widniały gotyckie inskrypcje pouczające przechodniów o tym. jak to Adele de Crepy sprowa­dziwszy z Ziemi Świętej szczątki ukochanego. Kawalera Thibauld de Betz, „z rozpaczy padta martwa przy ostatnim uderzeniu druta, którym ozdabia­no ten nagrobek”.Oto jakie romantyczne pomieszanie wynikło z ewolucji ogrodowej dekoracji.Wśród słynnych dzieł owych czasów panuje wielka różnorodność. Za­rys planu Bagatelle (1777) jest delikatny i wyrafinowany, natomiast park Monceau (17731778) projektowany przez Carmontelle’a. autora Proverbes, przeniknięty jest duchem teatralnej dekoracji. Wydając album wi­doków Monceau, Carmontelle nazwał go „ogrodem malowniczym, krainą złudzeń”.Najznakomitszym dziełem tego czasu był ogród Mereville w posiadłości Laborde’a, na który rządca dóbr wydał dziewięć milionów. Świadectwa piękności tego ogrodu zachowały się w postaci cennych obrazów Huberta Roberta, nie tylko wielkiego malarza, ale i znakomitego projektanta ogrodów.Warto zauważyć, że w sztuce ogrodów tendencje romantyczne uwidocz­niły się wcześniej niż w innych dziedzinach sztuki. Martwe drzewo w ogro­dzie Kensington umieszczono już przed 1748 rokiem, a właściwe Anglikom nigdy nie ustające upodobanie do gotyckiej architektury sprawiło, że tam najwcześniej wykształcił się styl ogrodowych „fabriques”. Ta wcześniejsza stylistyczna dojrzałość sprawiła, że już w przededniu Rewolucji Francuskiej sztuka ogrodów angielskich i sztuka ogrodów romantycznych byty w pełni ukształtowane.Rozwój sztuki ogrodów w końcu wieku XVIII jest zagadnieniem bardzo ważnym w historii europejskiej kultury, a niewątpliwie przyczyniły się do tego teorie fizjokratów, którzy w życiu wiejskim i rozwoju gospodarki rolnej widzieli rozwiązanie problemów ekonomicznych i moralnych społe­czeństwa. Skorzystały na tym ogrody, które rozprzestrzeniły się w całej Europie. Największy ich miłośnik w owych czasach, książę de Ligne, zamieścił w swojej pracy Coup d’oeil sur Bel Oeil (Rzut oka na Bel Oeil) rozdział Sur une grandę partie des jardins de TEurope (O większości ogrodów Europy). Roztacza przed czytelnikiem wielką panoramę ogro­dów, które oglądał będąc marszałkiem i uczestnicząc w wielkich wyprawach z Wiednia do Rosji i z Anglii do Francji. Nie ograniczył się do oglądania tylko tych ogrodów, do których był zapraszany, chciał dotrzeć do wszystkich innych, łącznie z najskromniejszymi znajdującymi się na Śląsku; oglądał je i opisywał z wielką starannością. Wreszcie dał ostateczną opinię zalecając: „Więcej zdrowego rozsądku w Anglii, mniej regularności we Francji, mniej architektury w Italii, więcej słońca w Rosji, więcej drzew na Węgrzech, więcej trawników w Niemczech, więcej bogactwa w Szwajcarii, więcej gustu wszędzie, oto czego życzę tutaj wszystkim ogrodom w tych wszystkich krajach”.

Moda koszy kwiatowych we Francji

W polowie XVIII wieku moda „corbeille” kwietników w formie koszy kwiatowych ujętych w wiklinową plecionkę zapanowała we Francji z iście epidemiczną siłą. Nie wiemy, jakie były jej początki, ale dostrzega się ją we wszystkich planach ogrodów. Piganiol de La Force opisując L’Hótel de Richclieu przy rue Neuve Saint Augustin w Paryżu powiada: ,,Parter jest prostokątny, długi, dekorowany niezliczonymi ,,corbeilles” tak bardzo modnymi, które w dziwacznych często konturach zawierają rozmaite gatunki kwiatów”. Zachowały się plany Chevotel i projekty plantacji, a także plan i przekrój „corbeille”, jednej ze słynnych dekoracji ogrodów L’Hótcl Biron, rytowanych w dziele Le Rouge’a. Wreszcie Roubo w swojej pracy Art du treillageur (Sztuka treliażysty) ustalił cechy tego typu dekora­cji kwiatowej, która niczym nie przypomina naszych współczesnych „corbeilles”. Moda nowych ogrodów, która przenikała z Anglii, rozpowszechniła się szybko i szeroko, chociaż nie obyło się bez sprzeciwów wywołanych przywiązaniem do tradycji, a także względami finansowymi. Od dwóch wieków powstawały liczne parki albo na wzór włoski, albo na francuski, w Hiszpanii zaś stare tradycje arabskie zostały wzbogacone o nowe formy renesansowe, a następnie siedemnastowieczne, nic więc dziwnego, że wahano się całkowicie przekształcać teren, co pociągałoby za sobą ogromne wydatki. Częściej zatem adaptowano stare ogrody do nowej mody niż tworzono całkowicie nowe. Beloeil posiadłość księcia de Ligne i Drottningholm w Szwecji to jedne z licznych tego przykładów.We Francji anglomania przyczyniła się jednocześnie do przemiany teorii artystycznych; także ogrody francuskiego typu bywały przedmiotem ostrych ataków. W traktacie Uarchitecture, który ukazał siew 1763 roku, ksiądz Laugier pisał przecież: „Jeśli bogactwo brązów i marmurów, jeśli zdławiona natura przygnieciona obcym systemem symetrii i wspaniałości, jeśli regularność, niezwykłość, napuszoność, pretensjonalność są warun­kiem piękności ogrodu. Wersal na pewno powinien być uznany za najlep­szy”. Ale wkrótce zaczęły pojawiać się nowe traktaty, niektóre z nich. jak na przykład Wateleta Essai sur les jardins z 1774 i traktat markiza de Girardin z 1777 roku były tłumaczone na angielski. Wreszcie w 1779 roku Ch. C. L. Hirschfeld w Theoric der Oartenkunst próbował analizować odmienność postawy Francuzów i Anglików wobec sztuki ogrodów. Powoli adepci stylu pejzażowego w sztuce ogrodowej zaczęli oddawać sprawiedli­wość stylowi ogrodów regularnych. Jeśli markiz de Girardin krytykował jeszcze ogrody symetryczne jako dzieła zrodzone z próżności, oświadczał jednocześnie, że „chińskie ogrody Chambersa, nad miarę udręczone, nie są więcej warte”. Wreszcie Delille w swym poemacie Les jardins, opublikowa­nym w 1782 roku, oceniając sprawiedliwie wspaniałość ogrodów Le Nótre’a, dał wyraz eklektycznej postawie, która wkrótce przejawiła się w nowo powstających dziełach.Wśród dzieł literackich, które inspirowały ten prąd, należy wymienić Traite de la decoration des dehors. des parcs et des jardins (Traktat o dekoracji zewnętrznej, parkach i ogrodach) księcia d’Harcourt, który prawie dwa wieki później opracowała krytycznie i wydała Jacqueline de Chimay. Powstał on około 1775 roku i pomimo ataków przeciwko autoro­wi, wielkiemu miłośnikowi ogrodów, przejawiło się w tym traktacie przy­wiązanie do starej tradycji, które w tym okresie i nieco wcześniej spowodo­wało narodziny licznych parków w mieszanym stylu.

Ogrody rokokowe pod wpływem mody ogrodów angielskich

Ornamenty rocaille czy rokokowe zyskały udział w dekoracji licznych ogrodów regularnych, nazywanych ogrodami typu francuskiego; najlep­szym przykładem tego nurtu jest ogród Veitshóchheim, dawna rezydencja księcia biskupa Wiirzburga. Projektując otoczenie budowli wzniesionej według projektu Baltazara Neumanna, wybrano plan regularny, ale zapeł­niono ten ogród rzeźbami w najczystszym stylu rokokowym z lat 1752— 1775. Były to dzieła Dietza, S. P. Wagnera, J. W. van der Auvera. Grupa Dietza Dziewięć muz jest rzeźbą zadziwiającą. Pegaz wspina się po skale, u której stóp znajduje się Apollo w otoczeniu muz młodych niewiast we współczesnych kostiumach, ustawionych w sposób malowniczy i nieoczeki­wany. Na skrzyżowaniu alej wznosi się „pawilon chiński”, którego zwień­czenie podtrzymują cztery pnie palmowe… zakończone ananasami efekt czysto barokowy i zupełnie niechiński.

Teoretycy

Podczas gdy ogród angielski rozwijał się dzięki praktycznej działalności ogrodników, ważną rolę w kształtowaniu jego koncepcji odgrywała litera­tura. Programy ogrodów szesnastowiecznych określili humaniści; w wieku osiemnastym, kiedy wszelkie idee stawały się przedmiotem gorących dyskusji, nastały złote czasy dla teoretyków.W jakiś czas po śmierci Kenta powrócił z podróży do Chin William Chambers; w 1756 roku przystąpił do prac nad projektem ogrodów księżnej Walii w Kew w hrabstwie Surrey według nowego chińskiego gustu, a w następnym. 1757 roku, ukazał się jego ilustrowany tom Designs ot Chinesc Buildings etc. (Projekty chińskich budowli etc), w którym jeden z rozdziałów poświęcony był sztuce ogrodów. Rozważania Chambersa trafiły na właściwy grunt, ponieważ już wcześniej dotarły do Anglii opisy ogrodów chińskich dokonane przez misjonarzy i zainteresowanie konfucjańską filozofią oraz. chińskimi ogrodami stale rosło. Chambers pisał, że Chińczycy nie lubili spacerów: „cały teren ukształto­wany jest w różnorodne sceny z krętymi alejkami. Ich artyści wyróżniają trzy rodzaje scen. które określają jako pogodne, straszne i zadziwiające. Te określenia odpowiadają określeniom scen powieściowych, a Chińczycy posługują się rozmaitymi sposobami, żeby wywołać wrażenie niespo­dzianki”.W scenach przerażających znacznie prześcignęli nieszczęsne suche drzewo Kenta. „Drzewa są zdeformowane i sprawiają wrażenie strzaska­nych gwałtownością burz… kilka nędznych chatek rozrzuconych tu i tam w górach wskazuje zarazem na istnienie i na nędzę mieszkańców. Artyści chińscy wiedzą, jak silnie wpływają na duszę kontrasty i zawsze starają się zorganizować gwałtowne przejścia, a także uderzające przeciwstawienia form, kolorów i światła”. Opisawszy trzy rodzaje scen, Chambers dodaje uwagę, że Chińczycy różnicują je również zależnie od pór dnia: inne rano, inne w południe i inne wieczorem. Chambers nie zrozumiał religijnych przesłanek współżycia z naturą, które przenikają do głębi te ogrody i które stanowią ich właściwą treść. Przywiózł do Europy jedynie zewnętrzny obraz ogrodów. W programie, który przedstawił, było miejsce tylko dla scenografii. Powiada on: „Mimo że Chińczycy nie są szczególnie obeznani z optyką, praktyka nauczyła ich. że pozorna wielkość przedmiotów zmniejsza się i że kolory bledną w miarę oddalania się przedmiotu od oczu widza. Te obserwacje pozwoliły opracować sztuczkę optyczną, która często znajduje tam zastosowanie. Tworzą oni perspektywiczne widoki wprowadzając do nich budowle, statki oraz inne przedmioty zmniejszone proporcjonalnie do odległości od punktu widzenia i aby złudzenie było bardziej uderzające nadają barwy szarawe oddalonym częściom kompozycji, a także sadzą w odległych miejscach drzewa o mniej żywej zielem i muszą od tych, które ukazują się na pierwszym planie”.Oto, czym można umocnić program drogi sercom Charlesa Hamiltona i Horacego Walpole’a, w którym świątynie Przyjaźni. Zgody, Cnót staro­żytnych, pomniki wzniesione narodowej chwale i pamięci znakomitych przyjaciół, występowały pospołu z ozdobnymi folwarkami, w których dawano upust sielskiemu sentymentalizmowi. Obok budowli sielskich umieszczano: ruiny, gotyckie kaplice lub greckie świątynie. Pod wpływem Chambersa zaczęto sadzić gatunek wierzb, których gałęzie zwieszały się ku wodzie i które były jednym z odkryć w chińskich ogrodach: wierzby płaczące.Mimo widocznych pokrewieństw między ogrodami chińskimi a ogroda­mi angielskimi, teorie Chambersa nie zostały przyjęte bez zastrzeżeń i rok 1756 wyznacza początek zażartej walki między spadkobiercami metod Kenta i protagonistami ogrodów chińskich, walki, w której mediatorem okazało się dopiero dzieło francuskiego teoretyka Le Rouge’a.Nieco później Thomas Whately, który w posiadłości swego brata Nonesuch próbował parać się ogrodnictwem, w znacznej mierze wyko­rzystywał wiadomości o chińskich osiągnięciach, a w 1770 roku opubliko­wał dzieło Obsenation on Modern Gardening. Architekci zostali wyklu­czeni z domeny, w której niegdyś tak wielką rolę odegrali inżynierowie hydraulicy; w sztuce ogrodów zapanowało podejście malarskie. Henry Hoare przekształcił w 1770 roku park Stourhead inspirując się obrazami Claude’a Lorraina.Whately podkreślał znaczenie efektów mieszania rozmaitych odcieni liści i mieszania różnych zieleni, zastanawiał się nad kolorami zieleni stosownymi do budowli, z którymi sąsiadują, do oświetlenia w poszczegól­nych porach dnia. Pisząc o lasach, używał terminów: wzniosłe, malownicze i jasne, o skałach majestatyczne, przerażające i cudowne. Odnosi się wrażenie, że angielskie ogrody mogłyby pretendować do ustanowionej kilka lat wcześniej we Francji przez Academie de Peinture et de Sculpture nagrody za ekspresję dzieła. Jest to wyraźna inwazja programowego sentymentalizmu głoszonego przez teoretyków o estetycznoliterackim za­cięciu.

Wright, Brown, Bridgeman i Humphrey Repton

Spośród następców Kenta Wright był twórcą słusznie wyróżnianych dzieł w Becker, w Stoake, w Ocklands i w Fountain Abbey, wielką sławę osiągnął też Lancelot Brown (1715-1783). Posługiwał się bardzo zręcznie wielkimi, lekko sfalowanymi trawnikami, a widoki przerywał klombami z drzew (clumps). Takie bukiety z drzew sadzonych na planie kola tworzyły wyizolowane masywy, rozmieszczone wachlarzowo. Tym samym powrócił do zamkniętego pejzażu i najbardziej dowolnych układów. Lancelot Brown, dawny pomocnik ogrodnika w Woodstock, doczekał się wielkich sukcesów; umierając pozostawił znaczną fortunę i opromieniony sławą pseudonim „Capability” Brown. Bridgeman, William Kent i „Capability” Brown ustalili pełen słownik elementów formalnych składających się na angielski ogród krajobrazowy. Humphrey Repton (1752-1818) odwoływał się do ludzkiej wrażliwości. W teorii i praktyce dawał pierwszeństwo poszukiwaniom kolorystycznym w kompozycji pejzażu i pisał: „Wspaniała wyobraźnia malarza musi być podporządkowana praktycznej wiedzy ogrodnika”. Wrażliwy na kolor, uzyskiwał go za pomocą gry cienia i światła. Repton w pracy, którą opublikował w 1803 roku Observations in the Theory and Practice (Uwagi o teorii i praktyce) pisał nie tylko o generalnych regułach kompozycji, ale także o zasadach naukowych, z których reguły te wynikają. Analizował efekty perspektywy i prawa optyki. W ostatnim rozdziale pracy podjął ogłoszone przez Descartesa prawo odbicia promieni w wodzie: „Kąt odbicia jest równy katowi padania”, prawo, którym posługiwał się Le Nótre przy rozpraszaniu światła we wszystkich swoich wielkich kompozycjach. Repton pogłębiając te same problemy optyki przyznawał im właściwe znaczenie i do sztuki zakładania ogrodów stosował prawa pola widzenia: „Optyka widzenia, osie widzenia, ilość albo pole widzenia”. W ten sposób rozszerzona i jasno opracowana koncepcja ogrodu krajobrazowego zyskała w Anglii to, co było w niej najbardziej konstruktywne i najlepsze.

William Kent

Młodego Williama Kenta, dekoratora powozów, wyróżnił swym zainte­resowaniem lord Burlingtoniw 1710 roku zabrał go w podróż do Italii. Po powrocie, około 1717 roku, Kent pracował nad dekoracją Burlington House domu swego protektora i, jak wierny pielgrzym powracający z ziemi klasycznej, projektował zgodnie z tradycją ogrody hrabiego Gainsborough w Exton Park. Dopiero po roku 1730 zmieni! swój styl i stworzył pierwsze parki krajobrazowe. Niektórzy przyznają mu zasługę pierwszeńs­twa w zespoleniu trawników i parku drzewiastego; w każdym razie to on usystematyzował elementy dekoracyjne ogrodów. Umieszczał nawet uschnięte drzewa w ogrodach Kensington po to, żeby niektórym klombom drzewiastym nadać bardziej naturalny wygląd. Jego geniusz twórczy wypły­wał z malarskiego wykształcenia, a co za tym idzie, z malarskiego pojmowa­nia pejzażu. Niewątpliwie ulegał wpływom literackich opisów Addisona i Pope’a i chciał tworzyć parki tak, jak gdyby malował obrazy; niestety, nie starczało mu wiedzy technicznej, a także znajomości zagadnień czysto ogrodniczych.Przedstawiciele arystokracji i ziemiaństwa angielskiego, którzy często działali jako ogrodnicy pejzażyści, doprowadzili do perfekcji prace ogro­dowe podejmowane w ich dobrach. Inspirowali się literackimi dyskusjami o ogrodach, które zajmowały w tym czasie wiele miejsca w życiu publicz­nym Anglii.Rozpoczęty w roku 1710 ogród Claremont był w znacznej mierze dziełem właściciela, hrabiego Claremont. Około 1714 roku Pope zaczął urzeczywistniać swoje teorie estetyczne we własnym ogrodzie Twickenham. Kent całkowicie przekształcił zaprojektowany przez Birdgemana ogród w Stowe, który po tych zmianach stał się pierwszym angielskim parkiem krajobrazowym.Kent zmarł w 1748 roku, a podstawowe zasady parku krajobrazowego, których opracowanie jemu się przypisuje, okazały się w znacznej mierze egzaltowaną i niezupełnie szczerą próbą powrotu do natury. Jego teoria „suchego drzewa” potwierdza opinię wydaną przez Scotta: „Jego styl to nie jest prostota, lecz afektowane udawanie prostoty”.

Bridgeman

Bridgeman działał ostrożnie: zaniechał tworzenia roślinnych rzeźb, powiększył swoje ogrody zachowując jeszcze proste aleje ze strzyżonymi żyw oplotami i zaczął dzielić zawarte pomiędzy nimi przestrzenie skupiska­mi drzew czy krzewów otoczonymi żywopłotami.Stopniowo wprowadzono pola uprawne i kawałki lasu na skrajach alej biegnących w nieskończoność, usunięto wszelkie ogrodzenia, zburzono mury; mnożono aha ukryte fosy niewidoczne z. daleka, które służyły jako zamknięcia ogrodów. W wieku XVII parki do polowań połączono z ogroda­mi; została więc urzeczywistniona unia ogrodu z otaczającymi je obszarami wiejskimi, zniwelowano trawniki i dążono do zharmonizowania obydwu części. Takie były nieoczekiwane skutki stworzonej przez Le Nótre’a zasady rozszerzania parku w nieskończoność.

Partery angielskie i trawniki

Ogrody regularne musiały jednak ulec wzbogaceniu dzięki nowej formie parterów przyjętej we Francji za czasów Ludwika XIV. Tak zwane partery angielskie składały się z jednej płaszczyzny trawnika obwiedzionej ścieżką wysypaną piaskiem i płaską rabatą kwiatów. Położone poniżej poziomu alej trawniki (boulingrin) byty francuską wersją bowlinggreen gazonów otoczonych skarpami, przeznaczonych na terenie Anglii do gry w kręgle.Do zjawisk symptomatycznych, zapowiadających zmiany w sztuce ogrodów, należy próba dokonana przez Christophera Wrena (ojca archi­tekta), kapelana Karola I. Wren chciał wydłużyć bieg strumienia prowadząc go w taki sposób, by wił się w dolinie. W istocie jednak dopiero walka, w której uczestniczyli wyznawcy różnych doktryn, doprowadziła do całko­witego odnowienia sztuki ogrodowej. Przeciwstawienie starych, gotycko­renesansowych formuł, które cieszyły się najwyższym uznaniem, sztuce Le Nótre’a musiało przynieść najbardziej nieoczekiwane rezultaty.Spośród wszystkich idei starożytności odrodzonych przez humanistów, Anglicy podjęli jedną, która pasjonowała ich najbardziej: tworzenie fantas­tycznych kompozycji ze strzyżonych drzew. Rozwój wypadków politycz­nych przyczynił się do nieograniczonego rozprzestrzeniania się tej mody. Holendrzy już od dłuższego czasu byli mistrzami strzyżenia roślin. Hodo­wane i strzyżone rośliny stanowiły przedmiot wymiany handlowej. Kiedy zatem Wilhelm III, stathouder Holandii, został w 1689 roku królem Anglii, wszystkie angielskie ogrody zapełniły się strzyżonymi roślinami, a więc ekstrawagancje topiary art zostały entuzjastycznie przyjęte; miały dopro­wadzić do upadku starej tradycji.Trzeba tu jeszcze wspomnieć o wydarzeniu literackim tego czasu: w 1694 roku Addison wydobywa z zapomnienia dzieło Miltona i z inspiracji Raju utraconego rodzą się nowe. twórcze idee.Ze sztuki ogrodowej Le Nótre’a, któremu należy zawdzięczać kilka pięknych parków regularnych, przejęto tylko pomysł rozszerzenia widoku w nieskończoność. Zanim jednak ten wyrywkowy motyw stał się jedynie bronią zwróconą przeciwko zwolennikom ogrodów typu francuskiego, zwolennicy ci uchodzili po prostu za reprezentantów nowego gustu. Żeby zaprotestować przeciwko nowym tendencjom, zwolennicy tradycji średnio­wiecza i renesansu tworzyli w swoich ogrodach coraz to dziwaczniejsze „strzyżone fantazje”, w tym też momencie nastąpiła interwencja literatów. Pope i Addison włączyli się do dyskusji iw 1712 roku w „The Guardian” pojawił się artykuł będący satyrycznym katalogiem handlarza strzyżonymi drzewami: „… Adam i Ewa z cisu: Adam nieco uszkodzony wskutek zwalenia się Drzewa Wiadomości w czasie gwałtownej burzy; … królowa Elżbieta z agrestu, nieco dotknięta blednicą, ale doskonale rosnąca; stara dama dworu z bylicy, etc.”Mało co potrafi ostać się śmieszności; od tej chwili zwycięstwo zwolen­ników nowych idei było przesądzone.